poniedziałek, 27 lutego 2017

od kiedy jest skuteczne podwyższenie kapitału w spółce z o.o.

W jednym z komentarzy do wpisu o skuteczności zmian w spółce (http://praktyczneprawospolek.blogspot.com/2014/02/rejestracja-w-krs-kilku-zmian-w-jednym.html)  pojawiła się wątpliwość w zakresie tego, w którym momencie dochodzi do skutku podwyższenie kapitału zakładowego spółki. Czy w momencie podjęcia uchwały, czy też w momencie wpisu do rejestru?

Sprawa jest prosta w przypadku podwyższenia kapitału w trybie zmiany umowy spółki. Zmiana umowy spółki bowiem jest zawsze skuteczna dopiero od momentu zarejestrowania tego faktu przez sąd rejestrowy.

Wątpliwości natomiast ujawniły się w przypadku podwyższenia kapitału w trybie dotychczasowych postanowień umowy spółki, bez jej zmiany. Pojawiają się głosy, że w takim przypadku sytuacja jest odmienna. Jest to myślenie błędne. 

W takim przypadku również skuteczność podwyższenia uzależniona jest od wpisu do rejestru. Mówi o tym wprost art. 262 § 4 k.s.h.

Zagadnienie powyższe jest znaczące dla praktyki, albowiem ma doniosłe skutki prawne w zakresie rejestracji.

Ponieważ niezarejestrowane podwyższenie kapitału nie ma mocy prawnej, w mojej ocenie nie ma możliwości podejmowania  kolejnych uchwał o podwyższeniu kapitału, bez rejestrowania ich kolejno sądzie. Uchwała o podwyższeniu kapitału powinna bowiem odnosić się do obecnego (a więc tego wpisanego do KRS) kapitału spółki. Jeśli kolejna uchwała będzie odnosiła się do kapitału podniesionego pierwszą, niezarejestrowaną uchwałą, powstanie rozbieżność pomiędzy kapitałem spółki wynikającym z KRS i kapitałem "wyjściowym" przyjętym w każdej kolejnej uchwale, co będzie sprawiało, że każda kolejna uchwała będzie wadliwa.

Dlatego też kwestia konieczności zarejestrowania podwyższenia kapitału determinuje procedurę, jaką powinna spółka przyjąć, aby uniknąć problemów przy rejestracji. Słuszny wydaje się schemat: 1. uchwała, 2. złożenie wniosku do sądu 3. wpis 4. kolejna uchwała etc. 

Z praktyki wiem jednak, że niektóre wydziały KRS wpisywały kilka kolejnych uchwał złożonych jednym wnioskiem do KRS. Myślę, że zasadniczą kwestią jest sposób zredagowania uchwały a w szczególności jej treść. Można by podjąć próbę takiego skonstruowania uchwały, żeby mogła ona być w mocy pomimo niezarejestrowania poprzednich uchwał, niemniej jest to rozwiązanie z gatunku ryzykownych dlatego jeśli zależy nam na czasie lepiej skorzystać z pewnego schematu.

O kwestii ustalenia konkretnej daty wejścia w życie zmian piszę tu:
https://praktyczneprawospolek.blogspot.com/2018/02/od-kiedy-skuteczny-jest-wpis-do-krs.html


poniedziałek, 2 stycznia 2017

zgoda małżonka na zbycie udziałów

W przypadku, gdy wspólnikiem spółki zostaje osoba pozostająca w związku małżeńskim i udziały nabywa ze środków z majątku wspólnego, udziały  co do zasady wchodzą do tego majątku.

Więcej na ten temat piszę tu:
http://praktyczneprawospolek.blogspot.com/2016/12/udziay-w-spoce-z-oo-w-majatku-wspolnym.html

Powstaje zatem pytanie: czy wspólnik może takim udziałem swobodnie rozporządzać, czy też musi uzyskać zgodę współmałżonka na taką czynność?

Odpowiedzi należy szukać w Kodeksie rodzinnym i opiekuńczym (k.r. i.o.) -  w przepisach regulujących ustroje majątkowe małżonków.

Artykuł 37 tej ustawy określa przypadki, w których konieczna jest zgoda małżonka na dokonanie określonej czynności prawnej. Zbycie udziału w spółce nie zostało w nim wprost wyrażone, a zatem nie wymaga zgody małżonka. Przepis ten co prawda w punkcie 3 wymaga uzyskania zgody małżonka na zbycie przedsiębiorstwa, co może być mylące, jednak zbycie przedsiębiorstwa to nie to samo co zbycie udziału w spółce i punkt ten nie może być stosowany w przypadku zbycia udziałów.

Ponieważ obecnie, co do zasady, każdy małżonek ma prawo zarządzać majątkiem wspólnym (nie ma już podziału na czynności zwykłego zarządu i czynności przekraczające zakres zwykłego zarządu) przyjmuje się, że może również wykonywać wszelkie czynności dotyczące zbycia udziałów w spółkach i nie wymaga to zgody współmałżonka.

Nie oznacza to jednak, że zamężna wspólniczka lub żonaty wspólnik nie są w żaden sposób ograniczeni w swoim działaniu. Zgodnie z art. 361 k.r. i o. małżonek może sprzeciwić się czynności planowanej przez współmałżonka. Aby taki sprzeciw był jednak skuteczny wobec musi być on wiadomy dla nabywcy udziału jeszcze przed dokonaniem czynności prawnej. 

Niestety w praktyce, szczególnie w przypadku skonfliktowanych małżonków, przepis ten nie daje właściwie żadnej ochrony małżonkowi, który nie jest wspólnikiem, gdyż aby się skutecznie sprzeciwić musiałby wiedzieć o zamierzeniach współmałżonka. Dlatego też w celu zabezpieczenia interesu małżonka niebędącego wspólnikiem należałoby rozważyć skonstruowanie innych, dodatkowych mechanizmów dających mu ochronę.

wtorek, 13 grudnia 2016

udziały w spółce z o.o. w majątku wspólnym małżonków

W praktyce, przy tworzeniu spółek kapitałowych, bardzo ważnym zagadnieniem jest stan cywilny wspólników oraz ustrój majątkowy obowiązujący tych wspólników, którzy pozostają w związkach małżeńskich. 

Na pozór jest to kwestia zupełnie niezwiązana z konstrukcją spółki "no bo przecież żona ma swoją pracę i nie ma nic do spółki, którą zakładam z kolegą", jednak (o czym wspólnicy przekonują się na ogół boleśnie) zyskuje doniosłe znaczenie w przypadku rozwodu.

W sytuacji, w której wspólnik pozostaje w związku małżeńskim i obowiązuje go ustrój wspólności majątkowej małżeńskiej (czyli nie zawarł z małżonkiem tzw. "intercyzy") co do zasady udziały przez niego nabyte w trakcie trwania małżeństwa wchodzą do majątku wspólnego - nawet, gdy współmałżonek wspólnika nie jest wspólnikiem spółki. Wyjątkiem jest nabycie udziałów za środki pochodzące z majątku osobistego (o czym piszę tu: http://praktyczneprawospolek.blogspot.com/2014/01/udziay-w-spoce-z-oo-w-majatku-osobistym.html) oraz udziały nabyte w drodze darowizny.

Co to oznacza dla spółki?

W czasie trwania małżeństwa w zasadzie nic. Jednak sytuacja zmienia się diametralnie w przypadku ustania małżeństwa, czyli ustania wspólności. Wówczas udziały, tak jak wszystkie inne składniki majątku małżonków, podlegają podziałowi. Nie ma jednak żadnej gwarancji, że udziały zostaną przyznane wspólnikowi. Równie dobrze mogą przypaść w całości byłemu małżonkowi wspólnika.

Potwierdził to Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 31 stycznia 2013 r. w sprawie o sygnaturze II CSK 349/12. "Należące do majątku wspólnego udziały w spółce z ograniczona odpowiedzialnością, której wspólnikiem jest tylko jeden z byłych małżonków mogą być podzielone pomiędzy byłych małżonków, a więc także przypaść temu z współuprawnionych, który nie jest wspólnikiem o ile w umowie spółki nie zawarto przewidzianego w art. 183 1 k.s.h. zastrzeżenia ograniczającego lub wyłączającego wstąpienie do tej spółki współmałżonka wspólnika."

Wynika z tego, że w zasadzie w takiej sytuacji wspólnicy tracą wpływ na skład osobowy spółki, albowiem to sąd podejmuje decyzję w kwestii przyznania udziałów. Sytuacja taka, jakkolwiek może nie być znacząca w przypadku spółek z licznym gronem wspólników, o tyle w małych spółkach, opartych w założeniu na osobistych staraniach, umiejętnościach oraz relacjach wspólników może wpłynąć bardzo negatywnie na jej działalność albo ją wręcz zablokować.

Aby uniknąć takiej sytuacji warto zatem skorzystać z uprawnienia przewidzianego w art. 183 1 k.s.h. i zawrzeć w umowie spółki postanowienie wyłączające możliwość wstąpienia byłego małżonka wspólnika do spółki. Zapis taki zapewni bezpieczeństwo wspólnikom w zakresie decydowania o składzie osobowym spółki i zapobiegnie paraliżowi działalności spółki, który mógłby nastąpić w przypadku wstąpienia do niej byłego małżonka wspólnika z nim skonfliktowanego. Innymi słowy, przy takiej konstrukcji umowy spółki spółka nie ucierpi na konflikcie wspólnika z małżonkiem.

Co ważne, w przypadku wyłączenia możliwości wstąpienia byłego małżonka do spółki spółka ani wspólnicy nie muszą w żaden sposób rozliczać się z tym byłym małżonkiem (inaczej niż to jest przewidziane w przypadku wyłączenia wstąpienia spadkobierców), gdyż te kwestie należą do sfery rozliczeń pomiędzy byłymi małżonkami i regulowane są przez Kodeks rodzinny i opiekuńczy. 

A zatem taka konstrukcja nie tylko nie generuje kosztów dla spółki ale nie powoduje też ryzyka pokrzywdzenia spółki, wspólnika ani jego byłego małżonka, nie wymaga określania mechanizmów wyceny udziałów i dlatego należy ocenić ją jako przydatną dla praktyki.

poniedziałek, 28 listopada 2016

wynagrodzenie członka zarządu spółki

Członek zarządu w spółce kapitałowej może być zatrudniony na podstawie umowy o pracę (pod warunkiem, że nie jest jedynym członkiem zarządu w spółce jednoosobowej, w której jest wspólnikiem), może też go wiązać ze spółką inny rodzaj umowy; może również pełnić swoją funkcję bez odrębnego stosunku prawnego - na podstawie samego aktu powołania.

W każdym w tych przypadków członek zarządu może (a przy zatrudnieniu pracowniczym wręcz musi) otrzymywać wynagrodzenie.

Pojawia się jednak pytanie, kto takie wynagrodzenie ustala. 

I o ile przy zatrudnieniu pracowniczym czy też innych umowach kwestia ta należy do uzgodnień stron i ustalana jest najczęściej w tejże umowie, o tyle kwestią do rozważenia jest to kto ustala wynagrodzenie członka zarządu pełniącego swoją funkcję wyłącznie na podstawie aktu powołania.

Dotychczas kwestia ta nie była wprost uregulowana w ustawie. W praktyce przyjmowało się, że wynagrodzenie zarządu powinno zostać uregulowane przez wspólników w odpowiedniej uchwale. 

Nowelizacja kodeksu spółek handlowych, która weszła w życie 9 września 2016 roku, wprowadza nowy przepis odnośnie do spółki z o.o. - art. 203który wprost określa, że wynagrodzenie członków zarządu spółki, jak również wszelkie inne formy świadczeń dodatkowych uzyskiwanych przez nich od spółki określa uchwała wspólników.

Jeśli natomiast członek zarządu jest zatrudniony w spółce na podstawie umowy o pracę albo innej umowy, wówczas kwestie te ustala organ, który jest władny reprezentować spółkę w umowie z członkiem zarządu - a więc na zasadach ogólnych (art. 210 k.s.h.) - rada nadzorcza albo pełnomocnik powołany uchwałą wspólników.

Analogiczny przepis został wprowadzony w zakresie regulacji spółki akcyjnej. Dotychczas art. 378 § 1 k.s.h. przyznawał radzie nadzorczej prawo ustalania wynagrodzenia zatrudnionych członków zarządu. Nowe brzmienie §2 tego przepisu zaś wprost upoważnia radę nadzorczą do ustalenia wynagrodzenia członków zarządu działających na podstawie samego aktu powołania.

Jak widać zatem, przepisy te w zasadzie nie są żadną nowością, gdyż nie modyfikują dotychczasowych zasad - formułując jedynie wprost zasady wynagradzania zarządu, nie mniej należy je ocenić pozytywnie, albowiem zapewniają większą pewność w zakresie prawidłowej praktyki dotyczącej wynagrodzeń. Należy jedynie pamiętać o odróżnieniu poszczególnych form współpracy z członkiem zarządu, gdyż jak widać to podstawa współpracy determinuje to, jaki organ jest w sprawie decyzyjny.

poniedziałek, 24 października 2016

umowa o pracę z członkiem zarządu będącym jednocześnie jedynym wspólnikiem spółki

Zagadnieniem, które nurtuje większość wspólników małych spółek z o.o. jest to, w jaki sposób ukształtować sposób współpracy wspólnika ze spółką. 

Problem ten pojawia się szczególnie w przypadku wspólników pełniących jednocześnie funkcję członków zarządu. O ile bowiem w spółkach wieloosobowych kwestia ta jest dość prosta - wspólnicy mają zasadniczo swobodę w wyborze formy współpracy, o tyle w jednoosobowej spółce z o.o.,  w której jedyny wspólnik jest również jedynym członkiem zarządu sprawa się komplikuje. 

Najczęściej w takiej sytuacji pojawia się pytanie, w jakiej formie należy zawrzeć umowę o pracę.

Odpowiedź zaś najczęściej zaskakuje przedsiębiorców, albowiem bez względu na formę - nawet przy zachowaniu formy aktu notarialnego - umowa taka będzie nieważna.

Przyjmuje się bowiem, że bezwzględnie nieważna jest umowa o pracę jedynego wspólnika, który jest jednocześnie jedynym członkiem zarządu spółki, gdyż brak byłoby w takim stosunku pracy podstawowego jego elementu, jakim jest podporządkowanie pracownika pracodawcy. Element ten jest określony w art. 22 Kodeksu pracy i jest nieodzowny do uznania danej formy współpracy za zatrudnienie pracownicze. Innymi słowy, nie ma możliwości, aby jedyny wspólnik i zarazem jedyny członek zarządu był jednocześnie pracodawcą i pracownikiem. 

Stanowisko to wyraża zarówno większość komentatorów, jak i orzecznictwo. Przykładowo można wskazać tu wyrok Sądu Najwyższego - Izba Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych z dnia 7 kwietnia 2010 r. w sprawie o sygnaturze II UK 177/09, w którym Sąd ten stwierdza: 

"Nieważna jest umowa o pracę zawarta przez jedynego wspólnika spółki z o.o., za którą działa pełnomocnik ustanowiony w tym celu przez tegoż wspólnika, występującego w charakterze zgromadzenia wspólników. Taka umowa nie przestaje być czynnością prawną „z sobą samym” przez to tylko, że została zdziałana za pośrednictwem pełnomocnika. Z takiej umowy nie może - niezależnie od jej nazwy - powstać stosunek pracy, gdyż byłby on pozbawiony swej konstrukcyjnej cechy podporządkowania pracownika w procesie świadczenia pracy"

Warto o powyższym pamiętać. Nieważność takiej umowy przecież wpływa zarówno na kwestię kosztów uzyskania przychodów spółki, ale również na uprawnienia "zatrudnionego" w ten sposób członka zarządu wynikające z przepisów o ubezpieczeniach społecznych, a zatem konsekwencje niedopatrzenia w tym zakresie mogą być bardzo dotkliwe dla spółki i dla wspólnika.

poniedziałek, 20 czerwca 2016

w jakim terminie należy zgłosić zmiany do KRS

Zgodnie z art. 22 ustawy o Krajowym Rejestrze Sądowym, wniosek o wpis do rejestru powinien być złożony nie później niż w terminie 7 dni od dnia zdarzenia uzasadniającego dokonanie wpisu, chyba że przepis szczególny stanowi inaczej.

Niekiedy ustawa określa odmienny termin (np. termin na zgłoszenie spółki z o.o. do rejestru).

To co jednakże jest najbardziej istotne dla praktyków, to sankcja za niedopełnienie ustawowego terminu. Najwięcej wątpliwości budzi bowiem kwestia tego, czy dana czynność pomimo jej niezgłoszenia w ustawowym terminie ma moc prawną czy też ją traci.

Problem ten można rozstrzygnąć grupując w uproszczeniu zdarzenia pod względem tożsamych skutków i tak:

Przypadki, w których uchybienie terminowi powoduje negatywne skutki:

- w przypadku rejestracji spółki kapitałowej, jeśli zgłoszenie nie zostało dokonane w terminie 6 miesięcy od daty zawarcia umowy spółki umowa spółki ulega rozwiązaniu i wówczas spółka ma obowiązek zwrotu wkładów albo jeśli to niemożliwe, konieczne jest przeprowadzenie postępowania likwidacyjnego (art. 169 § 1 k.s.h., art. 326 § 1 k.s.h.);

- w przypadku rejestracji spółki z o.o., której umowa została zawarta przy wykorzystaniu wzorca (tzw: S 24), jeśli zgłoszenie nie zostało dokonane w terminie 7 dni od daty zawarcia umowy spółki, umowa ulega rozwiązaniu. (art. 169 § 2 k.s.h.) i spółka ma obowiązek zwrotu wkładów albo jeśli to niemożliwe, konieczne jest przeprowadzenie postępowania likwidacyjnego;

- w przypadku rejestracji zmiany umowy spółki z o.o., jeśli zgłoszenie zmiany nie zostało dokonane w terminie 6 miesięcy od daty podjęcia uchwały o zmianie umowy spółki wówczas uchwała o zmianie umowy spółki traci moc (art. 256 § 3 k.s.h.);

- w przypadku rejestracji zmiany umowy spółki z o.o. której umowa została zawarta przy wykorzystaniu wzorca (tzw: S 24) jeśli zgłoszenie zmiany nie zostało dokonane w terminie 7 dni od daty podjęcia uchwały o zmianie umowy spółki wówczas uchwała o zmianie umowy spółki traci moc (art. 256 § 3 k.s.h.); 

- w przypadku rejestracji zmiany statutu spółki akcyjnej, zmiana traci moc jeśli nie została zgłoszona w terminie: (art. 430 § 2 oraz 431 § 4 k.s.h.)
  • 3 miesięcy - jeśli chodzi o zmianę statutu niedotyczącą podwyższenia kapitału spółki;
  • 6 miesięcy - jeśli chodzi o zmianę statutu dotyczącą podwyższenia kapitału oraz obniżenia kapitału zakładowego;
  • 12 miesięcy - jeśli chodzi o zmianę statutu dotyczącą podwyższenia kapitału - emisji nowych akcji będących przedmiotem oferty publicznej
Przypadki, w których uchybienie terminowi nie powoduje co do zasady negatywnych skutków w zakresie skutków prawnych czynności:

-   zgłoszenie otwarcia likwidacji spółki;
- zgłoszenie wszelkich zmian w spółkach kapitałowych, niebędących zmianami umowy spółki (zbycie udziałów w spółce z o.o., zmiany w zarządzie, zmiany adresów);
-  zgłoszenie do rejestru utworzenia spółek osobowych;
-  zgłoszenie zmian w spółkach osobowych;

Oczywiście powyższy podział nie uwzględnia faktu, że zgodnie z ustawą o KRS (art. 24) w każdym przypadku uchybienia terminowi ustawowemu sąd rejestrowy ma możliwość wszczęcia  wobec spółki postępowania przymuszającego, które jest obwarowane między innymi grzywną.

Należy również pamiętać o domniemaniach wynikających z ujawnienia danych w rejestrze oraz skutkach zaniechania obowiązku zgłoszenia również w tym zakresie.



wtorek, 14 czerwca 2016

rezygnacja z funkcji w zarządzie - komu złożyć oświadczenie

Jak już pisałam w poprzednich postach, uchwała 7 sędziów Sądu Najwyższego z dnia 31.03.2016 roku (sygn.akt: III CZP 89/15) rozwiała dotychczasowe wątpliwości w zakresie tego, komu należy złożyć oświadczenie o rezygnacji z funkcji w zarządzie. 


Jakkolwiek z samej sentencji tej uchwały nie wynikało, jak zachować się we wszelkich możliwych konfiguracjach, to już z jej uzasadnienia można czerpać schematy do wszelkich przypadków.

I tak:

1. w przypadku rezygnacji jednego z członków zarządu wieloosobowego rezygnację należy złożyć któremukolwiek z pozostałych członków zarządu lub prokurentowi;

2. w przypadku rezygnacji wszystkich członków zarządu wieloosobowego w jednym czasie, rezygnację należy złożyć na ręce któregokolwiek z członków zarządu lub prokurentowi;

3. w przypadku rezygnacji jedynego członka zarządu spółki, rezygnację należy złożyć na ręce ustępującego członka zarządu (czyli de facto samemu sobie) lub  prokurentowi;

4. w przypadku rezygnacji jedynego członka zarządu spółki, który jest za razem jedynym wspólnikiem spółki, rezygnacja wymaga zachowania formy aktu notarialnego.

Jak widać z powyższego zestawienia, Sąd Najwyższy przyjął pogląd liberalny i bardzo praktyczny, gdyż wyeliminował dotychczasowe utrudnienia w składaniu oświadczeń woli wobec spółki.

Sąd dopuścił niejako możliwość skutecznego składania oświadczeń "samemu sobie", co zostało w mojej ocenie w sposób przekonujący uzasadnione.

Uważam, że opisywane stanowisko SN niezwykle ułatwi działanie osobom pełniących funkcje w spółkach i wyeliminuje ciągłą niepewność w zakresie faktu skuteczności rezygnacji.