Pokazywanie postów oznaczonych etykietą udziały. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą udziały. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 2 stycznia 2017

zgoda małżonka na zbycie udziałów

W przypadku, gdy wspólnikiem spółki zostaje osoba pozostająca w związku małżeńskim i udziały nabywa ze środków z majątku wspólnego, udziały  co do zasady wchodzą do tego majątku.

Więcej na ten temat piszę tu:
http://praktyczneprawospolek.blogspot.com/2016/12/udziay-w-spoce-z-oo-w-majatku-wspolnym.html

Powstaje zatem pytanie: czy wspólnik może takim udziałem swobodnie rozporządzać, czy też musi uzyskać zgodę współmałżonka na taką czynność?

Odpowiedzi należy szukać w Kodeksie rodzinnym i opiekuńczym (k.r. i.o.) -  w przepisach regulujących ustroje majątkowe małżonków.

Artykuł 37 tej ustawy określa przypadki, w których konieczna jest zgoda małżonka na dokonanie określonej czynności prawnej. Zbycie udziału w spółce nie zostało w nim wprost wyrażone, a zatem nie wymaga zgody małżonka. Przepis ten co prawda w punkcie 3 wymaga uzyskania zgody małżonka na zbycie przedsiębiorstwa, co może być mylące, jednak zbycie przedsiębiorstwa to nie to samo co zbycie udziału w spółce i punkt ten nie może być stosowany w przypadku zbycia udziałów.

Ponieważ obecnie, co do zasady, każdy małżonek ma prawo zarządzać majątkiem wspólnym (nie ma już podziału na czynności zwykłego zarządu i czynności przekraczające zakres zwykłego zarządu) przyjmuje się, że może również wykonywać wszelkie czynności dotyczące zbycia udziałów w spółkach i nie wymaga to zgody współmałżonka.

Nie oznacza to jednak, że zamężna wspólniczka lub żonaty wspólnik nie są w żaden sposób ograniczeni w swoim działaniu. Zgodnie z art. 361 k.r. i o. małżonek może sprzeciwić się czynności planowanej przez współmałżonka. Aby taki sprzeciw był jednak skuteczny wobec musi być on wiadomy dla nabywcy udziału jeszcze przed dokonaniem czynności prawnej. 

Niestety w praktyce, szczególnie w przypadku skonfliktowanych małżonków, przepis ten nie daje właściwie żadnej ochrony małżonkowi, który nie jest wspólnikiem, gdyż aby się skutecznie sprzeciwić musiałby wiedzieć o zamierzeniach współmałżonka. Dlatego też w celu zabezpieczenia interesu małżonka niebędącego wspólnikiem należałoby rozważyć skonstruowanie innych, dodatkowych mechanizmów dających mu ochronę.

wtorek, 13 grudnia 2016

udziały w spółce z o.o. w majątku wspólnym małżonków

W praktyce, przy tworzeniu spółek kapitałowych, bardzo ważnym zagadnieniem jest stan cywilny wspólników oraz ustrój majątkowy obowiązujący tych wspólników, którzy pozostają w związkach małżeńskich. 

Na pozór jest to kwestia zupełnie niezwiązana z konstrukcją spółki "no bo przecież żona ma swoją pracę i nie ma nic do spółki, którą zakładam z kolegą", jednak (o czym wspólnicy przekonują się na ogół boleśnie) zyskuje doniosłe znaczenie w przypadku rozwodu.

W sytuacji, w której wspólnik pozostaje w związku małżeńskim i obowiązuje go ustrój wspólności majątkowej małżeńskiej (czyli nie zawarł z małżonkiem tzw. "intercyzy") co do zasady udziały przez niego nabyte w trakcie trwania małżeństwa wchodzą do majątku wspólnego - nawet, gdy współmałżonek wspólnika nie jest wspólnikiem spółki. Wyjątkiem jest nabycie udziałów za środki pochodzące z majątku osobistego (o czym piszę tu: http://praktyczneprawospolek.blogspot.com/2014/01/udziay-w-spoce-z-oo-w-majatku-osobistym.html) oraz udziały nabyte w drodze darowizny.

Co to oznacza dla spółki?

W czasie trwania małżeństwa w zasadzie nic. Jednak sytuacja zmienia się diametralnie w przypadku ustania małżeństwa, czyli ustania wspólności. Wówczas udziały, tak jak wszystkie inne składniki majątku małżonków, podlegają podziałowi. Nie ma jednak żadnej gwarancji, że udziały zostaną przyznane wspólnikowi. Równie dobrze mogą przypaść w całości byłemu małżonkowi wspólnika.

Potwierdził to Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 31 stycznia 2013 r. w sprawie o sygnaturze II CSK 349/12. "Należące do majątku wspólnego udziały w spółce z ograniczona odpowiedzialnością, której wspólnikiem jest tylko jeden z byłych małżonków mogą być podzielone pomiędzy byłych małżonków, a więc także przypaść temu z współuprawnionych, który nie jest wspólnikiem o ile w umowie spółki nie zawarto przewidzianego w art. 183 1 k.s.h. zastrzeżenia ograniczającego lub wyłączającego wstąpienie do tej spółki współmałżonka wspólnika."

Wynika z tego, że w zasadzie w takiej sytuacji wspólnicy tracą wpływ na skład osobowy spółki, albowiem to sąd podejmuje decyzję w kwestii przyznania udziałów. Sytuacja taka, jakkolwiek może nie być znacząca w przypadku spółek z licznym gronem wspólników, o tyle w małych spółkach, opartych w założeniu na osobistych staraniach, umiejętnościach oraz relacjach wspólników może wpłynąć bardzo negatywnie na jej działalność albo ją wręcz zablokować.

Aby uniknąć takiej sytuacji warto zatem skorzystać z uprawnienia przewidzianego w art. 183 1 k.s.h. i zawrzeć w umowie spółki postanowienie wyłączające możliwość wstąpienia byłego małżonka wspólnika do spółki. Zapis taki zapewni bezpieczeństwo wspólnikom w zakresie decydowania o składzie osobowym spółki i zapobiegnie paraliżowi działalności spółki, który mógłby nastąpić w przypadku wstąpienia do niej byłego małżonka wspólnika z nim skonfliktowanego. Innymi słowy, przy takiej konstrukcji umowy spółki spółka nie ucierpi na konflikcie wspólnika z małżonkiem.

Co ważne, w przypadku wyłączenia możliwości wstąpienia byłego małżonka do spółki spółka ani wspólnicy nie muszą w żaden sposób rozliczać się z tym byłym małżonkiem (inaczej niż to jest przewidziane w przypadku wyłączenia wstąpienia spadkobierców), gdyż te kwestie należą do sfery rozliczeń pomiędzy byłymi małżonkami i regulowane są przez Kodeks rodzinny i opiekuńczy. 

A zatem taka konstrukcja nie tylko nie generuje kosztów dla spółki ale nie powoduje też ryzyka pokrzywdzenia spółki, wspólnika ani jego byłego małżonka, nie wymaga określania mechanizmów wyceny udziałów i dlatego należy ocenić ją jako przydatną dla praktyki.

środa, 18 czerwca 2014

skutki zajęcia udziałów w spółce

Ponieważ udział (akcja) w spółce kapitałowej jest prawem majątkowym, może w określonych przypadkach stać się przedmiotem egzekucji. W sytuacji, w której wspólnik (akcjonariusz) ma osobiste długi, na wniosek wierzyciela komornik może prowadzić egzekucję z tych udziałów (akcji), poprzez dokonanie zajęcia udziału, o czym informuje wspólnika, spółkę oraz sąd rejestrowy.
 
Pomijając proceduralne zagadnienia związane z egzekucją z udziałów w spółce istotnym staje się wobec tego pytanie, jaki jest skutek skierowania egzekucji do udziałów (akcji) z punktu widzenia spółki i z punktu widzenia wspólnika?
 
Otóż w myśl art. 9102 § 1 Kodeksu postępowania cywilnego - zajęcie udziału ma ten skutek, że wierzyciel może wykonywać wszelkie uprawnienia majątkowe dłużnika wynikające z zajętego prawa, które są niezbędne do zaspokojenia wierzyciela, może też podejmować wszelkie działania niezbędne do zachowania prawa.
 
Wynika z tego zatem, że od momentu skutecznego zajęcia udziałów wszelkie uprawnienia majątkowe wspólnika (dłużnika) wykonuje wierzyciel. Dotyczy to przede wszystkim wypłat dokonywanych przez spółkę na rzecz wspólnika, związanych z udziałem w niej, takich jak w szczególności: zaliczka na dywidendę, dywidenda, zwrot dopłat, podział środków pomiędzy wspólników w związku z likwidacją spółki etc. W skład uprawnień majątkowych wchodzi również prawo wspólnika do dysponowania udziałem np. poprzez jego sprzedaż.
 
Zatem to do rąk wierzyciela, a nie do rąk wspólnika, będą wypłacane dywidendy i inne świadczenia związane z uczestnictwem w spółce. Co więcej, sprzedaż zajętych udziałów będzie mogła zostać dokonana wyłącznie w trybie określonym przepisami o egzekucji - wspólnik nie będzie miał uprawienia do swobodnego zbycia zajętego udziału.
 
Należy jednak pamiętać, że pomimo zajęcia udziałów wszelkie uprawnienia korporacyjne nadal wykonuje dłużnik. Do uprawnień tych zaliczamy: prawo udziału w zgromadzeniu wspólników, prawo głosu, prawo indywidualnej kontroli. Nadto zajęcie udziału nie ma wpływu na możliwość pełnienia przez dłużnika funkcji w organach spółki lub świadczenie na jej rzecz usług.
 
Kwestię tę jednoznacznie określił Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 14.09.2005 r. w sprawie o sygnaturze III CZP 57/05 stwierdzając, że "z mocy egzekucyjnego zajęcia udziałów dłużnika w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością wierzyciel nie może wykonywać uprawnień do uczestnictwa w zgromadzeniu wspólników i do głosowania nad uchwałami podejmowanymi przez wspólników"
 
Dlatego też, wbrew dość rozpowszechnionemu poglądowi, wierzyciel z mocy samego faktu zajęcia udziałów nie wchodzi w prawa wspólnika, nie ma możliwości brania udziału w zgromadzeniach wspólników, głosowania, przeglądania ksiąg czy w jakikolwiek inny sposób wpływania na prowadzenie jej spraw. Wobec powyższego de facto zajęcie udziałów jednego ze wspólników nie destabilizuje sytuacji w spółce.
 
Należy jednak mieć na względzie, że może dojść do destabilizacji spółki, jeśli egzekucja z zajętego udziału będzie przeprowadzona poprzez jego sprzedaż w trybie przewidzianym przez przepisy egzekucyjne.
 
Żeby zatem zabezpieczyć spółkę przed negatywnymi konsekwencjami sprzedaży udziałów osobie trzeciej, warto zastosować art. 185 k.s.h. i w umowie spółki ograniczyć możliwość zbycia udziału.
 

poniedziałek, 31 marca 2014

rejestracja zakupu udziałów przez osobę prawną - wykazanie umocowania

Zgodnie z art. 180 k.s.h. umowa zbycia udziałów w spółce z o.o. wymaga zachowania formy pisemnej z podpisem notarialnie poświadczonym.
 
W praktyce owo poświadczenie podpisu jest to dość prostą czynnością. W przypadku osób fizycznych notariusz sprawdza tożsamość danej osoby na podstawie okazanego dokumentu i czyni o tym stosowną wzmiankę na umowie.
 
Nieco bardziej skomplikowane jest to w przypadku, w którym osobę prawną reprezentuje osoba fizyczna jako członek jej organu, prokurent, wspólnik, dyrektor e.t.c. Jakkolwiek ustalenie tożsamości tej osoby jest łatwe, to jednak pozostaje zagadnienie prawidłowego umocowania jej do reprezentowania osoby prawnej. Umocowanie można oczywiście wykazać stosownym dokumentem (np. odpisem z KRS, odpisem uchwały powołującej do zarządu). Problem jednak pojawia się w przypadku spółek zagranicznych, szczególnie z dość odległych systemów prawnych, w których nie ma możliwości  uzyskania dokumentu urzędowego potwierdzającego umocowanie danej osoby do działania w imieniu tego podmiotu (lub możliwość ta jest znacznie utrudniona).
 
Zazwyczaj notariusze w takim przypadku poprzestają na oświadczeniu danej osoby, że działa ona w imieniu i na rzecz określonej osoby prawnej. Spotkałam się jednak również z wymaganiem przez notariusza okazania dokumentów potwierdzających umocowanie.
 
Powstaje jednak wobec tego zasadnicze pytanie, czy przy zgłaszaniu czynności zakupu udziałów do sądu rejestrowego, oprócz odpisu umowy sprzedaży oraz aktualnej listy wspólników konieczne jest również dołączenie dokumentów potwierdzających umocowanie osoby zawierającej umowę w imieniu osoby prawnej?
 
Otóż praktyką warszawskich sądów rejestrowych jest wpisywanie zmian wyłącznie na podstawie dołączonej umowy sprzedaży oraz listy wspólników. Sąd nie wymaga dodatkowych dowodów, stąd można domniemywać, że stosuje liberalną wykładnie art. 23 ustawy o KRS. Jest to na pewno dobra praktyka dla większości przedsiębiorców, pozwalająca zaoszczędzić czas i pieniądze i upraszczająca procedurę.
 
Jednocześnie wydaje się, że efektem takiego postępowania sądu jest  przerzucenie ciężaru sprawdzenia poprawności transakcji na poświadczających podpisy notariuszy.
 

środa, 29 stycznia 2014

udziały w spółce z o.o. w majątku osobistym

Często w mojej praktyce, obejmującej zarówno prawo spółek jak i prawo rodzinne, spotykam się  z rozterkami klientów pozostających w związkach małżeńskich, czy obejmowane (nabywane) udziały w spółkach mają wejść do majątku wspólnego małżonków, czy są (lub mogą być) składnikiem majątku osobistego? Co jest korzystniejsze? Jak to ewentualnie zrobić?
Zagadnienie to pojawia się najczęściej przy okazji tworzenia spółki i rozpoczynania przedsięwzięcia biznesowego, kiedy nie wiadomo jest, jak dana inwestycja się sprawdzi.
Co do zasady wszystkie składniki majątkowe nabyte w trakcie trwania małżeństwa wchodzą do majątku wspólnego. Każde odstępstwo od tej zasady zaś, wymaga podjęcia pewnych działań lub dopełnienia odpowiednich aktów staranności.
Problemu nie ma, jeśli spółka ma charakter rodzinny lub małżonkowie będą wspólnie prowadzić dany biznes, albo uzgodnią, że co prawda małżonek nie będzie uczestniczył w sprawach spółki, ale jednak oboje chcą, aby udziały w spółce były objęte wspólnością majątkową małżeńską.
Co natomiast, jeśli każde z małżonków prowadzi swoje sprawy, lub jeśli spółka jest ściśle związana z osobą jednego małżonka i nie ma woli włączania udziałów do wspólności małżeńskiej?
Podjęcie decyzji już na samym wstępie jest ważne, gdyż niejednokrotnie po kilku latach okazuje się, że inwestycja okazała się trafiona, a w konsekwencji składnik majątku w postaci udziałów stanowi znaczną wartość i staje się przysłowiową kością niezgody w przypadku rozwodu. Wówczas najczęściej również "automatycznie" wszelkie dotychczasowe ustalenia między małżonkami okazują się niebyłe, nieobowiązujące i strony skazane są na długie i wyczerpujące procesy podziałowe, a spółka na związane z tym niedogodności (przesłuchania wspólników, udostępnianie dokumentów, etc.)
Jak tego uniknąć?
Zawarcie majątkowej umowy małżeńskiej jest pierwszą i najskuteczniejszą możliwością, która najszerzej i najpełniej reguluje stosunki majątkowe małżonków. 
Jeśli jednak z jakichś względów zawarcie takiej umowy jest niemożliwe, warto zastanowić się przed zawarciem umowy spółki, czy udziały obejmowane są za środki pochodzące z majątku wspólnego, czy też z majątku osobistego i odpowiednio to w tej umowie odnotować. Analogicznie należy postąpić w przypadku nabywania udziałów, co należy stosownie zaznaczyć w umowie stanowiącej podstawę nabycia. 
Trzeba mieć jednak na względzie, że aby takie oświadczenie było skuteczne, udziały muszą zostać faktycznie objęte (nabyte) ze środków osobistych, które były w naszym posiadaniu w momencie zawierania umowy spółki (umowy dotyczącej nabycia udziałów). W przypadku zakwestionowania tego faktu przez małżonka, to na wspólniku (zgodnie z regułami k.c. i k.p.c.) będzie ciążyła konieczność udowodnienia okoliczności stanowiących podstawę do wyłączenia tego składnika ze wspólności małżeńskiej. Warto zatem sobie przygotować stosowne potwierdzenia zanim dojdzie do sporu.

AKTUALIZACJA:

W dniu 7 lipca 2016 roku wydana została Uchwała Sądu Najwyższego (III CZP 32/16), w której Sąd ten potwierdził, że kluczową dla oceny tego czy udział jest składnikiem majątku wspólnego czy też osobistego jest źródło pochodzenia wkładu. Jeśli zatem wkład pochodzi z majątku wspólnego małżonków, to również udział wchodzi w skład tego majątku.


wtorek, 7 stycznia 2014

darowizna udziałów w spółce z o.o.

Darowanie udziałów w spółce z o.o. jest obok m.in. sprzedaży i zamiany jedną z form zbycia tych udziałów. Czynność taka jest dopuszczalna w myśl art. 180 i nast. kodeksu spółek handlowych.

Wątpliwości pojawiają się jednak przy analizowaniu formy, jaka jest wymagana do skutecznego dokonania powyższej czynności.

Zgodnie z art. 180 k.s.h. zbycie udziału (a więc również zbycie, poprzez zawarcie umowy darowizny) wymaga zachowania formy szczególnej, tj. formy pisemnej z podpisem notarialnie poświadczonym.

Art. 890 § 1 k.c. zaś regulujący umowę darowizny wskazuje, że oświadczenie darczyńcy powinno być złożone w formie aktu notarialnego. Jednakże pomimo niezachowania tej formy umowa jest ważna, jeśli przyrzeczone świadczenie zostało spełnione. W omawianym przypadku dodatkowo należy mieć na względzie §2 tego przepisu, wedle którego regulacja ta nie uchybia przepisom szczególnym dotyczącym przedmiotu darowizny - w tym przypadku wskazanemu powyżej artykułowi 180 k.s.h.

Z powyższego wynika wniosek, że w przypadku konstruowania umowy darowizny udziałów w spółce z o.o. możemy wyróżnić kilka możliwych konfiguracji:

1. umowa darowizny zawarta w formie aktu notarialnego (umowa obejmuje zarówno oświadczenie woli darczyńcy jak i obdarowanego) - zawsze ważna

2. oświadczenie darczyńcy złożone w formie aktu notarialnego a oświadczenie obdarowanego w formie pisemnej z podpisem notarialnie poświadczonym - umowa zawsze ważna

3. umowa darowizny zawarta w formie pisemnej z podpisem notarialnie poświadczonym - ważna pod warunkiem, że świadczenie zostało spełnione

4. umowa darowizny zawarta w formie zwykłej pisemnej lub w formie ustnej - zawsze nieważna, nawet jeśli świadczenie zostało spełnione.

Formy zawarte w punktach 1-2 nie budzą wątpliwości.

W zakresie formy opisanej w punkcie 3 jednak należy zwrócić uwagę na konieczność wykazania spełnienia świadczenia. I tak, o ile w przypadku darowizny rzeczy mającej jakikolwiek substrat materialny nie ma problemu i wykazanie spełnienia świadczenia jest proste, o tyle w przypadku udziałów - niemających takiego substratu, udowodnienie spełnienia świadczenia będzie trudniejsze. Dowodem takim może być przykładowo zawiadomienie spółki o przejściu udziałów podpisane przez darczyńcę, a także dowody osobowe, jak również nowa lista wspólników uwzględniająca przejście udziałów.

Z mojej dotychczasowej praktyki (głównie w sądzie warszawskim) wynika, że wystarczającym dowodem spełnienia świadczenia jest złożenie nowej listy wspólników - sąd w takim przypadku przyjmuje ważność umowy zawartej w formie pisemnej z podpisem notarialnie poświadczonym i nie wzywa do zgłaszania dodatkowych dowodów.

Wobec powyższego wydaje się, że rozwiązanie opisane w punkcie 3 jest najkorzystniejsze, z punktu widzenia klienta, chociażby przez wzgląd na koszty notarialne takiej czynności. Przy formie pisemnej z podpisami notarialnie poświadczonymi bowiem, klient ponosi wyłącznie koszty poświadczenia podpisu, a nie koszty taksy uzależnionej od wartości przedmiotu darowizny.